kalendarze na bloga

Centrum Terapii Uzależnień Duchowych
Blog > Komentarze do wpisu
HISTORIA TAROTA (2)

c2tmt_h335.jpg (65912 octets)     

     Pierwsze wzmianki o tarocie pochodzą z przełomu XIV i XV wieku, tj. z czasów, kiedy znano już zwyczajne karty do gry zwane naib. Ich pierwowzorem była – jak można domniemywać – indyjska talia kart gandżifa złożona z 10 kolorów podzielonych na blotki oraz karty figuralne przedstawiające hinduskie bóstwa. W Persji liczbę „dworów”  zredukowano do czterech, karty zaś nazwano kandżifah. Od Persów zamiłowanie do karcianego hazardu przejęli Arabowie, którzy nadali kartom nazwę na’ib. Oni też z kolei zarazili „karcianym wirusem” Europejczyków.

     Musiało to nastąpić w latach trzydziestych XIV stulecia, około bowiem 1341 roku anonimowy autor francuskiego poematu Renard le Contrefait wspomina kartach do gry nazywanych naippe i zastanawia się ludzie ulegają ich zgubnemu czarowi. W 1367 roku władze Brna zabroniły mieszkańcom grodu grać kartami naib. Dwanaście lat później, tj. w 1378 roku, karty zwane naypes, nahipu, naibi, naip podbiły serca Francuzów, Włochów, Szwajcarów, Hiszpanów i Niemców. Pod koniec XIV wieku barbanccy kupcy założyli szereg manufaktur masowo produkujących talie naib. W odróżnieniu do kart malowanych ręcznie i będących własnością szlachetnie urodzonych bogaczy, posiadały one ujednolicony wzór ikonograficzny, który w XV wieku niczym prawie nie różnił się do Małych Wtajemniczeń tarota marsylskiego. Fakt ten potwierdzają przeprowadzone pod Mediolanem archeologiczne badania, w których trakcie wydobyto spod ziemi kilkadziesiąt kart naib datowanych na drugą połowę XV stulecia.

     Talia naib składała się z 36, 48, a częściej z 52 kart podzielonych na cztery „dwory”. W Niemczech sygnowały je dzwonki, żołędzie, puchary i pałki, we Francji i Flandrii - kara, kiery, trefle i piki, we Włoszech i Hiszpanii – buławy, kielichy, miecze ( bądź włócznie ) oraz monety. Nie występowały w niej alegoryczne karty, typowe dla tarota. Tarot pojawił się później, gdzieś między 1392 a 1430 rokiem ( talia namalowana we Francji przez Jacqemina Gringonneura, talia Bonifacia Bemby, nadwornego malarza mediolańskich książąt z rodu Sforzów ). Grywano nim w hazardową grę zwaną triumphi, trionfi, ronfą, a potem tarocchi lub ( w liczbie pojedynczej ) tarocco. Dość szybko zaczęto używać także do celów wróżebnych.

     „Pewnego razu – pisze o tym Girolamo Bargagli w wydanej w 1572 książce Dialogo da Giuochi – widziałem mężczyzn zabawiających się grą w tarocco. Każdy z jej uczestników wylosował z talii jedną kartę i przybierał imię tej karty, po czym głośno wyjaśniano przyczyny dla których każdy z graczy był reprezentowany przez tę kartę, którą wylosował. Tym, który to wyjaśniał był człowiek rozdający karty, wielce obznajomiony z ich znaczeniami”.

     Podobne igraszki uprawiano sto lat wcześniej na dworze mediolańskich książąt. Polegały one na losowaniu kart i układaniu na ich podstawie rymowanych historyjek o tematyce miłosnej, bohaterskiej lub moralnej. Zabawę tę uwielbiał Leonardo da Vinci, częsty gość pałacu Sforzów (zainspirowała go ona do napisania słynnych Bajek ). Z obyczajem tym zetknął się również Merlini Cocai ( 1491 – 1544 ), autor  sonetów o tarotowej symbolice. Najciekawszy z nich to sonet piąty, będący wróżbą którą ogłasza królowej zakochany w niej bez wzajemności Limerno. Sonet ten jest zarazem pierwszą, znaną próbą wyjaśnienia sekwencji Wielkich Wtajemniczeń.

     Cocai widział w tych arkanach personifikację cnót i szlachetnych przymiotów charakteru. Odmiennego zdania był wenecki poeta Pietro Aretino, który w 1510 roku w jednej ze swych satyr ochrzcił tarota mianem „mówiących kart” i oznajmiał, że zdobiące jego karty symbole są źródłem złowrogich mocy. Miecze – dowodził – przyciągają mord i zbrodnię, kielichy sprawiają, że gracze popadają w pijaństwo, buławy przynoszą rozterki duszy, monety wzmacniają chciwość skąpców, karta Papieża sygnalizuje, że hazardzista całkowicie zaprzedał się grze, Cesarz – że uwikłał się w sidła „tyrana” ( tj. własnych pożądliwości ), giermkowie zaś i rycerze wyobrażają pyszałków, pochlebców i łotrów,  w jakich przemieniają się wszyscy, którzy kochają karty tarota. Natomiast wedle żyjącego na przełomie XVI i XVII wieku niemieckiego pisarza Jacoba Cammerlandera stanowiły one system wiążący ich numeryczne wartości z mistycznymi wydarzeniami lub pryncypiami religii chrześcijańskiej. I tak, na przykład, piątka kielichów miała uosabiać pięć ksiąg mojżeszowych, czwórka – czterech ewangelistów, trójka mieczy – trzy krzyże Kalwarii, dwójka kielichów – dwie tablice przykazań itp.

     W wiekach XV i XVI większość twórców tarotów albo wzorowała się na tarocie Bonifacia Bemby ( malarz ten stworzył kilkanaście talii kart ), albo tworzyła ich własne odmiany ( tarot Goldschmidta, d’Este, Rothschilda, Sola-Busca, Catelina Geofreya i inne ). Ostatnią taką próbę podjął w 1610 roku anonimowy twórca tarota paryskiego. Jego tarot uznać trzeba za ogniwo pośrednie między tarotową ikonografią okresu średniowiecza i renesansu a uformowanym w połowie XVII stulecia kanonem tarota marsylskiego. Pierwszą wersję tego tarota wydał latach 1643-1664 paryski producent kart Jacques Vievill. W ślady Vievilla poszli inni producenci karcianych obrazków: Jean Noblet (1659), Francois Chosson ( 1672 ), Pierre Madenie (1709 ), Francois Heri ( 1718 ), Charles Thomasset ( 1731 ), Jean Pierre Payen (1735), C. Burdel ( 1751 ), Besacon – ( 1760 ), N. Conver ( 1760 ), C. Madigne ( 1777 ), A. Paiche ( 1780 ). Dzięki nim tarot ten stał się archetypowym wzorcem wszystkich, późniejszych tarotów.

     Ikony talii tarota marsylskiego nosiły w sobie piętno astrologicznej, alchemicznej i kabalistycznej symboliki. Zauroczony jej sekretnością francuski okultysta Antoine Court de Gebelin (1725-1784) uznał że symbole te wywodzą się z egipskich hieroglifów, sam zaś tarot jest obrazkową księgą ezoterycznej wiedzy ułożoną przez boga Totha.

     „Wyobraźmy sobie ogarniające nas zdumienie – pisał - kiedy niezawodnie przekonujemy się, iż ta księga starożytnych Egipcjan wciąż istnieje w naszych czasach; ta jedyna w świecie księga uratowana z płomieni, które strawiły najwspanialsze biblioteki Egiptu, zawierająca ich wierzenia i tysiące tak bardzo interesujących rzeczy [...]. Ta egipska księga – powtarzam – jest wszystkim, co ocalało [...]. Złożona jest z 77 względnie z 78 kart lub obrazków podzielonych na pięć części [...]. Świat zna tę księgę jako grę w tarota”.

     Court de Gebelin wywiódł nazwę „tarot” z dwóch, staroegipskich jakoby słów: tar – król, oraz ro, ros, roq – droga. On pierwszy też skojarzył 22 arkana Wielkich Wtajemniczeń z 22 literami hebrajskiego alfabetu. Analogia ta dowodziła, jak mniemał, że prawzorem tarota była Księga Bożych Tajemnic, którą – według kabalistycznych legend – otrzymał Adam w raju z rąk archanioła Raziela, a która składała się z 72 obrazów i jednego diagramu prezentującego Boską Istotę.

     Idee te rozwinął i sprzągł z arkanami magii operatywnej Eliphas Levi (1810-1875), autor wielu poczytnych książek o okultystycznej kabale i hermetyzmie. Levi nie tylko zebrał wszystko, co dotąd napisano w tarocie, ale i również uczynił zeń podstawę swego magicznego systemu. Dzieło to kontynuowali po jego śmierci Stanislaus de Guaita (1861-1897), Oswald Wirth (1860-1943), Papus (1865-1916) i inni okultyści, upatrujący w Levim odnowiciela tradycji dawnych „nauk tajemnych”.

     W drugiej połowie XIX wieku do grona tego dołączył angielski okultysta MacGregor Mathers (1854-1918), założyciel bractwa o nazwie Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku. W kartach tarota Mathers widział symbole etapów, przez które winien przejść adept „wysokiej magii”. Idea ta znalazła praktyczne odbicie w inicjacyjnych rytach i wtajemniczeniach Zakonu. Jednym z najważniejszych elementów tych rytuałów był cykl medytacji nad kartami tarota, wizualizacji pojawiających się w umyśle obrazów i korelacji przeżytych doznań z poszczególnymi fragmentami diagramu wyobrażającego kabalistyczne Drzewo Życia.                                                 

     Amerykańskiemu odgałęzieniu Złotego Brzasku przewodził Artur Edward Waite ( 1857-1942 ), wybitny okultysta, kabalista i znawca dziejów magii, który w 1910 roku opracował wspólnie z Pamelą Colman Smith nową wersję tarota nazywaną „Tarotem Rider-Waite’a”. W tarocie tym miejsce VIII arkanu ( Sprawiedliwość ) zajął arkan XI ( Moc ), zaś geometryczne diagramy widniejące na blotkach Wtajemniczeń Małych zostały zastąpione figuralnymi scenami. Jeszcze dalej w próbach przekształcenia marsylskiego wzorca poszedł inny członek Zakonu Złotego Blasku, Aleister Crowley (1875-1949). Autorką malowideł była Frieda Harris, którą Crowley ponoć hipnotyzował po to, by wszedłszy w trans, lepiej odczuwała przeżyte przezeń wizje. Namalowana w oparciu o jego instrukcje talia „Tarota Totha” całkowicie zrywała z panującym do tej pory obyczajem wzorowania się na dawnych tarotowych wizerunkach. Tą też drogą podążyli wszyscy niemal późniejsi okultyści oraz ich naśladowcy spod znaku New Age.

PRZEJDŹ DO CZĘŚCI 3 ( POCHODZENIE TAROTA )

sobota, 03 czerwca 2006, suljan

Polecane wpisy

  • KOSMICZNA DRABINA TAROTA MANTEGNI

    Nazywany „tarotem Mantegni” zagadkowy zbiór 50 rycin ilustrujących dwa manuskrypty przechowywane obecnie w Bibliotece Watykańskiej fascynuje badaczy

  • JADALBAOTH (11)

    CZĘŚĆ DRUGA. INICJACJA GŁUPCA Etapy inicjacji są we wszystkich odmianach duchowości do siebie podobne, choć ich następstwo nie wszędzie jest takie samo. Rządz

  • DUCHY TAROTA (10)

    Zgodnie z tradycją okultystycznej kabały każdy duchowy byt, niezależnie od tego, czy zalicza się on do hierarchii anielskiej czy demonicznej, posiada swoje imię