kalendarze na bloga

Centrum Terapii Uzależnień Duchowych
Blog > Komentarze do wpisu
DROGA KRZYŻOWA

Cokolwiek uczyniliście braciom Moim mniejszym, Mnie uczyniliście...

STACJA I. 

STACJA II

STACJA III

STACJA IV

STACJA V

STACJA VI

STACJA VII

STACJA VIII

STACJA IX

STACJA X

STACJA XI

STACJA XII

STACJA XIII

STACJA XIV

I pobłogosławił im Bóg, i rzekł do nich: Rozradzajcie się i rozmnażajcie, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi, i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, ktore poruszają się po ziemi...

Genesis 1. 28

piątek, 06 kwietnia 2007, suljan

Komentarze
2007/04/07 09:02:39
Bracia mniejsi... kocham ich jeść...

Sulianie czy ergregor Antychrysta ostatnio mocniej cię nie naciska? Stronka ma co prawda zasięg mały, ale kilku osobom krew napsujesz. I wiesz o tym!! A może się tym karmisz?
-
2007/04/07 10:07:25
Cieszę się, że znalazłem pańskiego bloga:) Jeszcze w latach 90-tych przeczytałem trzy Pana książki - będącą na indeksie:) "Biblię szatana", "Tarot" i "Tarot magów". Od tamtej pory jak czytam z pańskiego blogu wiele się zmieniło:) u mnie także:) Gdy tak oglądam te zdjęcia, które umieścił Pan ilustrując stacje drogi krzyżowej, czytając jednocześnie nakaz JHWH, który jest ich zwieńczeniem, nasuwa mi się podsumowanie wyrażone tytułem jednej z książek zjadliwego:) Karlheinz'a Deschner'a - "Opus Diaboli":)
-
2007/04/07 10:39:22
Egregorze, ja równiez jem mięso. DROGA KRZYZOWA nie jest protestem przeciw temu. Ona tyczy MORDOWANIA i OKRUCIEŃSTWA... A ze komus krwi napsuje, to juz ich sprawa.

Słusznie Camonospace, Droga Krzyzowa Braci Mniejszcy to jest Opus Diaboli... A tak poza tym milo mi Cie goscic na moim blogu :-)
-
Gość: , ablp194.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/07 11:08:17
Znam juz te wszystkie zdjęcia z innych źródeł i pomysł zilustrowania nimi drogi krzyżowej - uważam za nader trafny. Swiąteczne życzenia dla pana Suljana i wszystkich Forumowiczów
-
2007/04/07 11:42:15
Nakaz czynienia Ziemi poddaną jest taki macho, patriarchalny. Teraz nastała 'era kobiet' więc dużo się zmieni :)

wiadomosci.onet.pl/1515817,12,item.html

Ciekawe czasy...
-
Gość: dominikdano, eae183.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/07 13:53:09
A ciało zabitych zwierząt w jego ciele staną się jego własnym grobem. Gdyż zaprawdę powiadam wam, ten kto zabija, zabija samego siebie, a ktokolwiek spożywa ciało zabitych zwierząt, spożywa ciało śmierci.
/Jezus Ewangelia esseńczyków/
-
Gość: , bok74.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/07 14:36:24
Powiem jedno...Kocham zwierzęta i żal mi ich....
Ale na powyższe nie czas i miejsce...
-
2007/04/07 16:18:18
Dzieki ablp194 :-)

Egregorze, na zdjeciach jest prawie tyle samo kobiet co facetów...

Dominikando, nie optuje za wegetarianizmem i nie tego DROGA KRZYZOWA BRACI MNIEJSZYCH tyczy...

Gosciu bok74, a kiedy jest czas i gdzie to miejsce?
-
2007/04/07 20:26:48
Więc jaki jest Twój obecny poglad na wegetarianizm?
-
2007/04/07 20:37:47
"Cokolwiek uczyniliście braciom Moim mniejszym, Mnie uczyniliście..." jak należy wg Ciebie rozumiec te słowa?

-
2007/04/07 21:00:27
"równiez jem mięso. DROGA KRZYZOWA nie jest protestem przeciw temu. Ona tyczy MORDOWANIA "....OK,ale pierwsze wiąże się nierozłącznie z drugim
ja też jem mięso :-(
-
Gość: dominikdano, dzk239.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/07 21:33:20
Jestem wegetarianinem od wielu lat,mniej więcej od stanu wojennego. Podjąłem wtedy tę decyzję tylko z powodów etycznych. Choć dziś wiem, że skorzystałem na tym w innych jeszcze sferach, bo i na zdrowiu, i co może jeszcze cenniejsze, na rozwoju duchowym.

Ta animalistyczna Droga Krzyżowa zamęczanych przez ludzi żwierząt nie jest szyderstwem z Golgoty, którą przeszedł Zbawiciel. Jest jej naturalnym dopełnieniem. Jednak "plemię żmijowe" jescze długo tego nie przyzna.

Mimo to, mozna mieć cień nadziei,że współczesny wzrost świadomości u coraz większej liczby ludzi powienien sprawić, że współczucie dla zwierząt stanie się znacznie powszechniejsze niż dotychczas.
Odczuwanie cierpienia, strachu przed śmiercią,pragnienie bezpieczeństwa są podobne, a może nawet identyczne, zarówno u ludzi, jak i u zwierząt.
-
2007/04/07 23:37:54
Feniksx, pisząc, ze DROGA KRZYZOWA BRACI MNIEJSZCYH jest protestem przeciw mordowaniu, sam sobie odpowiadasz na swoje pytanie. Zabijamy, zeby zyc, tak, ale nie musimy mordować, nie musimy torturować, nie musimy hanbić...

""Cokolwiek uczyniliście braciom Moim mniejszym, Mnie uczyniliście..." jak należy wg Ciebie rozumiec te słowa?"

Dokładnie tak, jak one brzmia. To parafraza jednego z logiów Jezusa. Może jasniej byłoby, gdybym napisał" Cokolwiek Z TEGO uczyniliscie braciom Moim mniejszym..." Z TEGO, czyli z tego, co pokazano ponizej...


Dominikando, wegetarianizm znam, bylem wegetarianinem 12 lat. Hitler tez nim był. Wegetarianizm nikogo nie czyni lepszym...

"Odczuwanie cierpienia, strachu przed śmiercią,pragnienie bezpieczeństwa są podobne, a może nawet identyczne, zarówno u ludzi, jak i u zwierząt..."

Tak wlaśnie jest...
-
Gość: dominikdano, dzk239.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/07 23:53:41
Hitler był wegetarianinem "dietetycznym" nie etycznym.

Jednak rozwijanie troski o życie zwierząt i współczucia dla wszystkich cierpiących istot przekłada się na ludzkie zachowanie i w ten sposób na osobisty rozwój duchowy tych, którzy ochraniają życie.
Ta praktyka jeśli nawet bezpośrednio nie prowadzi do oświecenia, to bardzo temu sprzyja. Jest wielką pomocą na drodze samorealizacji i ostatecznie zbawienia.
-
2007/04/08 00:55:35
Z całym szacunkiem, Dominikando, ale niezbyt interesuje mnie oswiecenie, samorealizacja i (samo)zbawienie, więc nie doceniam zwiazku wegetarianizmu z powyższymi. Co do etyki zaś tak, słusznie stawiasz ją na pierwszym miejscu. Rzekłbym nawet, ze to ona jest najwazniejsza, reszta to (ewentualne ) dodatki... :-)
-
2007/04/08 10:51:17
Wszystkiego Najlepszego z okazji Świąt Wielkanocy dla Suljana oraz użytkowników i gości blogu CTUD.

Pozdr.
-
2007/04/08 16:21:41
"Zabijamy, zeby zyc, tak","wegetarianizm znam, bylem wegetarianinem 12 lat".To mnie zastanawia.Nie czepiam się ale chcę zrozumiec dlaczego przestałeś byc wegetarianinem.Byłeś w stanie wyrwac się z takiego stylu żywienia....
"Wegetarianizm nikogo nie czyni lepszym..."Rozumiem ale po co przyczyniac się do cierpień zwierząt.Traktowanie zwierząt w ubojniach i gospodarstwach jest odrażające (prawie zawsze zapewne....)
Chyba że uważasz zabijanie zwierzat za praktyki zgodne z wolą czy porządkiem Boga żywego,za coś naturalnego?
-
Gość: dominikdano, dzq89.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/08 20:27:10
Nie stawiam etyki ponad zbawienie /oświecenie /poznanie prawdy, która wyzwala itp. określenia tego samego faktu.

Wzrastanie w cnotach /rozwój etyczno moralny itp.(jw.) zawsze towarzyszy rozwojowi duchowemu/ wzrostowi świadomości/ przekształcaniu umysłu/ albo śmierci "starego człowieka" i "narodzinom nowego" itp. (jw.).

To jest jeden i ten sam proces.

Jeśli stawiać kwestię w kategorii dobra-zła, to z pewnością wegetarianizm nigdy nikogo nie czyni gorszym, a zdarza się, że niektórych czyni lepszymi niż wcześniej byli.

-
Gość: dominikdano, dzq89.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/08 21:07:25
Może problem gehenny zwierząt trafi w końcu do ludzkich serc. Tu jest coś w tej samej sprawie:
wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=8669
-
2007/04/09 00:02:49
Feniksx, gdyby zabijanie zwierząt nie było częścią natury nie byłoby wilków, a Eskimosi z gory skazani byliby na "odtrącenie" przez Boga. W jewdzeniu miesa i zabijaniu zwierzat nie ma niczego złego pod warunkiem, że ich nie dręczymy i robimy to tylko po to, by zdobyc pozywienie. Kiedys polowalismy, zeby przezyć, teraz nie musimy tego robic. Nie musimy wyrzynac starych koni, meczyc psow, skazywac na powolna smierć bydła. I tego tyczy DROGA KRZYZOWA, a nie wegetarianizmu lub mięsozerstwa.
Bylem wegetarianinem i przestalem byc. Co w tym trudnego? A czemu przestalem byc? Bo zobaczylem oblude wegetarian. Oni mysla, ze nie biora udzialu w procederze zabijania. Biora. Jesli siedzisz na drewnianym krześle, siedzisz na trupie drzewa. Ono też nie chce umrzec i sie boi. Widzialem to. Czulem ból ścinanego drzewa. Wiec dajmy sobie spokoj z udawaniem. Zyjemy w świecie, gdzie zeby zyc trzeba zabijac. Ale zabijając nie musimy MORDOWAC. Zasbijanie a mordowanie to istotna różnica. I skoro o tym ostatnim mowa. Przykazanie "nie zabijaj" tak naprawde brzmi: "nie morduj"...

Dominikando, gdyby wzrastanie w cnotach towarzyszylo duchowemu rozwojowi nie byłoby SDU. A proces o jakim piszesz jest iluzją. Ani wegetarianizm nikogo nie czyni lepszym/gorszym, ani jedzenie mięsa. Wiara w cos takiego to iluzja, oszukiwanie siebie i zwodzenie innych. Moze i niektorych wegetaianizm czyni lepszymi, choc w to wątpię, zbyt wielu bowiem sdu-owcow widziałem, ktorzy byli "dobrzy", "sliczni" i "liryczni", a jednoczesnie w imie tego "dobra" krzywdzili swoich najbliższych i tkwili po uszy w duchowych matrixach. To, co jedmy w zaden sposob nie przyczynia sie do naszego "wyższego uduchowienia", pomijajac fakt, ze nie istnieje "wyzsze uduchowienie", lecz co najwyzej jego iluzja. Nie tedy droga...
-
Gość: dominikdano, dzv131.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/09 09:52:20
Obawiam się, że mylisz SDU z SMU (Syndrom magicznego uzależnienia) i w ten sposób wylewasz dziecko z kąpielą.
Jednak duchowość to nie jest uzależnienie ani od spirytusu, ani od "spiritus". W tym pierwszym wypadku totalność odwyku jest jedyną metodą wyrwania z nałogu.
W tym drugim potrzebne jest rozeznanie w tym co uzależnia, a co rozwija.
Warto więc zapoznać się z myślą Kena Wilbera i zastanowić nad hierarchią świadomości zwaną Spiralą Rozwoju.
Jej krótki opis wkleiłem m.in. tu - w miejscu duchowo neutralnym:


www.psychologia-spoleczna.pl/forum/index.php?topic=322.0
-
Gość: , cco162.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/09 11:30:18
gnoza to wrota piekieł,
ale jeszcze jest czas, póki żyjesz by się opamiętać i nawrócić
-
2007/04/09 11:54:38
"gnoza to wrota piekieł..."

Tak, a wiesz, że gnoza to nie tylko New Age czy dualistyczny gnostycyzm z II i III w., ale również systemy wyznaniowe kojarzone z takimi postaciami jak Jakub brat Pański, Paweł z Tarsu, Jan Ewangelista, Ireneusz z Lyon (tak, tak... :-)), Grzegorz z Nyssy, Klemens z Aleksandrii, Orygenes, Dionizy Areopagita, Synezjusz z Cyreny, Ewargiusz Pontyjczyk, św. Augustyn, Mistrz Eckhart, Anioł Ślązak i wielu innych. Poza tym jeszcze cała rzesza postaw obecnych w chrześcijaństwie, islamie, judaizmie, buddyzmie itp.

Tylko że oczywiście gnoza gnozie nie równa i jest ich całe mnóstwo (czymś innym jest gnoza, a czymś innym gnostycyzm). Taka wielogłowa hydra, o której pisał ortodoksyjny gnostyk św. Ireneusz :-D

Pozdr.
-
2007/04/09 14:05:24
Dominkando, zajrzalem, poczytalem i z przyjemnoscia siebie znalazlem w najniższym poziomie :-) Cóż, moge byc niemowlęciem albo wojakiem w stresie bojowym... Nie mogę? No to na pocieszenie zawsze zostaje mi sclerosis spiritualis, hi hi hi
OK, zarty na bok. Obawiam się, ze nie myle SDU z SMU, a takie dywagacje, jakie prezentujesz - wybacz - sa dla mnie nudne i niewiele mające wspólnego z rzeczywistoscia. "Spirala rozwoju", "noosfera" Chardina to jeden i ten sam czort, czyli astral, albo - jak wolisz - próba pochwycenia ludzkim umyslem czewgos, co nie daje się pochwycic. Takie podziały to prosta droga ku segregacji, juz nie rasowej, ale duchowowej. Najbardziej robawily mnie procentowe wyliczanki. Sliczna podporka do pseudo-naukowego jezyka.

Go sciu cco162, bez gnozy nie byłoby chrzescijaństwa... Ale "nawroceni" tyle wiedzą o historii swej doktryny co kot naplakał... Pozdrawki :-)
-
2007/04/09 14:47:54
"Obawiam się, ze nie myle SDU z SMU, a takie dywagacje, jakie prezentujesz - wybacz - sa dla mnie nudne i niewiele mające wspólnego z rzeczywistoscia. "Spirala rozwoju", "noosfera" Chardina to jeden i ten sam czort, czyli astral, albo - jak wolisz - próba pochwycenia ludzkim umyslem czegos, co nie daje się pochwycic."

Dokładnie. Notabene ten sam Dominik, który teraz rozpisuje się o spiralach etc. jeszcze niedawno przedstawiał się jako wróg wszelkich form rozumu i szablonowych opisów.

ctud.blox.pl/2007/03/O-ROZKOSZY-POSIADANIA-PANA.html#ListaKomentarzy

Pozdr.
-
2007/04/09 16:34:20
"Bylem wegetarianinem i przestalem byc. Co w tym trudnego? A czemu przestalem byc? Bo zobaczylem oblude wegetarian."

buhahaha
-
Gość: krab sebastian, dgm43.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/09 17:01:27
Rozumiem i chyba prawidłowo, że zabijanie i jedzenie zwierząt jest naturalne i nie da się tego uniknąć. My zabijamy, nas zabijają. My zjadamy nas zjadają... piszesz Suljanie , że nie chodzi ci o potępienie zabijania zwierząt, ale o ich udręczenie i mordowanie ! Czyżbyś nie potępiał w ogóle zabijania, a wyłącznie mordowanie, mam na myśli wszystkie żyjące na ziemi gatunki ? A może temat twej drogi krzyżowej jest taką prowokacją w stylu " no zobaczymy co napiszą ? jakie wyższe cele mi przypiszą ? a ja im wyjaśnię , że kompletnie mnie nie rozumieją"
-
Gość: dominikdano, aaia149.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/09 20:01:33
Nie agituję tu nikogo, by zostali wegetarianami, ani by zaakceptowali koncepcję Spirali Rozwoju, która jest pewną teorią naukową i tak ją pojmuję, i próbuję w skrócie przedstawić.

Oczywiście, oskarżenie o segregację jest fałszywe i wypływa z niezrozumienia, że świadomość też podlega ewolucji.

Pożytek ze Spirali Rozwoju jest również taki, że kto chce może się w niej „odbić”, odszukać swego/swych, jeśli jego świadomość jest na kilku/ obecnych memów i jeśli ma aspirację, to coś dla siebie zrobić.
Nie można zmienić (albo jest to bardzo trudne) koloru skóry, płci, statusu społecznego, ekonomicznego itd. Natomiast można zmienić własną świadomość. To leży w możliwości każdego człowieka i zależy tylko od jego decyzji i własnej aktywności.
To jest dobra nowina, współczesna ewangelia głoszona przez Kena Wilbera i innych światłych naukowców (psychologów, socjologów, etnografów też/?).

"Astrale" to twory para-teoretyczne, bo nawet nie teoretyczne, jakieś „objawione byty” i przez to nie tylko, że mało naukowe, ale wręcz niepoważne.
One nie istnieją realnie, gdyż w ogóle nie ma niczego, co by istniało, a tym bardziej fantomy, miraże i tego rodzaju schizy. To projekcja chorych umysłów i nic więcej.


Natomiast uważam, że nie ma różnicy między zabijaniem a mordowaniem.
Przynajmniej dla konkretnej ofiary nie ma jej!
Tym, którzy znajdują taką różnicę doradzam, by to zabijanym stworzeniom odpowiednio jasno wyjaśnili, oczywiście zanim pozbawią je życia i przerobią na pasztet, lub parówki.
-
2007/04/09 21:07:36
O czym jest dokładnie DROGA KRZYZOWA rozumiem.Ale wciąz nie rozumiem Twojego przejscia od wegetarianizmu do jedzenia mięsa.Tak długo byłes wgetarianinem,nie szkodziło to jak rozumiem zdrowiu...więc dlaczego??Wegetarianizm może by obłudny ale co z tego?...nawet jesli w Twoim wykonaniu taki był...to co z tego??Im mniej zabijamy tym lepiej.I nie w imię czucia się lepszymi.Każdy nasz czyn mas przecież chyba jakieś znaczenie.Twoja postawa nie jest nihilizmem więc nie rozumiem nadal....wytłumacz.


ps
"gnoza to wrota piekieł,
ale jeszcze jest czas, póki żyjesz by się opamiętać i nawrócić "...oho...Gośc moherowy!:-DDDD
pozdrawliajem krizowca...

-
-
Gość: dominikdano, aaia149.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/09 21:44:40
Feniksx'ie
Czy podejrzewasz, że gospodarz tego blogu jest nieszczery?
Czy uważasz, że rozziew między tematem i komentarzami wskazuje na inne zamierzenia autora, niż wzbudzenie współczucia dla cierpiących istot?
Czy sugerujesz, że robi to z innych, niezbyt jasnych pobudek?
Czy może chodzi mu zszokowanie tych, którzy tu zaglądają?
A może przypuszczasz, że prawa komercji wymagają od wszystkich, którym zależy na popularności, by co pewien czas zrobić coś skandalizującego? Coś przyciągającego uwagę, medialnego i jednocześnie napędzającego klientelę nieświadomą faktu, że jest zmanipulowana?
-
2007/04/09 22:48:35
Krabie Sebastianie, oczywiście, ze DROGA KRZYZOWA jest prowokacja, choc nie miała ona na celu "zobaczymy, co napiszą". Z zasady nie potepiam niczego, ani zabijania ani nie zabijania. Zabijanie jest taką sama częścią natury jak nie zabijanie. A co moralnej strony tego aspektu natury. Czasem trzeba zabić, a czasem nie powinno sie tego czynic. Czasem nie zabicie bywa gorsze od zabicia. A czasem odwrotnie.

Dominikando, z mojego punktu widzenia owa "spirala" jest rownie nie naukowa jak kwestia astralu. Wziawszy jednak pod uwage moje i nie tylko moje doświadczenia nie zgadzam sie, ze to tylko aberacja umyslu. Owszem, astral jest jego produktem, zatem stanowi pewna forme rzeczywistosci. Jednakze ani on, ani "spirala" nie zblizaja nas ani o krok do Boga, czy - jak wolisz - Źrodła wszelkiego Bytu. "Spirala" jest ładną teoryjką, znam takich sporo, sam je tworzyłem i, sorki, wiem ile sa warte.
A na marginesie. Nikim nie manipuluję. W tym dniu, kiedy zamiescilem tu DROGE KRZYZOWĄ BRACI MNIEJSZYCH tłum katolikow z pochodniami w dłoniach pod moim domem odprawiał modły, jęcząc i płacząc i wspominajac mękę Jezusa. I widzialem posród nich, ktorzy robia to zwierzetom, co ukazano na zdjeciach.

Feniksx, sprawa jest prosta. Roslinozercy tez zabijaja. Czym różni się wegetarianin od męsozercy? Tym, ze njie słyszy, jak krzyczy zarzynana roslina? Ona tez wrzeszczy i sie boi smierci. Fakt, wegetarianizm moze byc uznany za bardziej estetyczna forme zasilania ciala energia. Ale tylko w oczach tych, ktorzy nie widzą umierania roslin. Ich usta pełne sa sloganow o współczuciu wszystkim zywym istotom, a pisma pelne twierdzeń, że roslinki chca, zebysmy je zarli. Totalna bzdura, sorki... Zycie zywi sie smiercią, to podstawowy fakt. Wiec skoro tak, to nie udawajmy, ze jest inaczej.
-
2007/04/09 23:06:47
Ps. Celem DROGI nie bylo budzenie współczucia dla zwierząt. Celem DROGI bylo pokazanie tego, ze dobierajac BRACIOM MNIEJSZYM ich godnośc i przynosząc im niepotrzebne cierpienie odbieramy sobie moc boskiego blogosławieństwa, ktore czyni nas, ludzi, "zwornikiem" łączącym Boga i swiat. Bo taki jest duchowy sens tego blogosławieństwa, ktore my czynimy "demonicznym przeklenstwem", a jednocześnie, w slepocie swojej i w swoim duchowym zamatrixowaniu ślobramy nad "umęczonym pod Ponckim Pilatem Jezusem"...
-
Gość: krab sebastian, dgm43.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/10 00:14:22
To po co potępiać akty przemocy, możliwe że są z punktu wyższego absolutu, uzasadnione , jak męczeńska śmierć proroka Jezusa...? i tych zwierząt na zdjęciu. Czy oprócz mówienia i pisania coś się w człowieku zmieniło, przez 2 tys lat, po śmierci Jezusa ? czy nie ? moim zdaniem nic, albo niewiele , poza rozwojem techniki, umożliwiającej zmianę scenerii i możliwość odreagowania wrodzonej potrzeby okrucieństwa przy telewizyjnych horrorach i sensacjach. Gdyby nie one , nadal dzikie zwierzęta rozszarpywały by ludzi na oczach rządnych wrażeń tłumów. Sumienie człowieka jest niezmienne i krąży wciąż tym samym szlakiem ..dobro-zło, dobro -zło..Tych co udręczają zwierzęta , na tym blogu nie ma , a gdyby byli , nic by to w nich nie zmieniło..uznali by wypowiedzi za głupawe pierdoły grupy szlachetnych nawiedzeńców.. zaś w tych z sumieniem , wzbudzi to współczucie , szok , dla uzależnionych duchowo, jeszcze większą potrzebę ucieczki "z tego świata"...Tak jest z każdą męczeńską śmiercią...
-
Gość: Ewa, drg248.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/10 01:52:47
... zgadzam się z Suljanem.

Niepotrzebne cierpienie braci mniejszych jest naprawdę niepotrzebne i jeśli powoduje je człowiek - tym gorzej dla człowieka.

Jako ludzka troglodytka faworyzuję psy, konie i koty, bo zaliczam ich do przyjaciół, domowników, członków rodziny i stworzeń obdarzonych duszą.
Zjadanie sałaty, jaj i pomidorków nie wywołuje we mnie żadnych metafizycznych oporów.
Bracia Pięknoduchy! W minionym roku zamordowano ponad dwudziestu misjonarzy i sporo więcej ludzi w celu pobrania narządów do przeszczepów... Taki jest nasz świat i w takim świecie żyjemy.
Suljan, pomniejszający Jezusową ofiarę - czuje cierpienie zwierząt prowadzonych na rzeż. I o to chodzi. Gdyby wszyscy wyznawcy Jezusa czuli ten ból i wszechogarniający strach, gdyby potrafili współodczuwać - byliby bliżej Boga.
(Suljanie, nie mnie sadzić czy- i na ile- pomniejszasz Jezusową ofiarę, więc proszę o wyrozumiałość!)
Niepotrzebne cierpienie, niepotrzebny wandalizm i niepotrzebne zbrodnie zdarzają się obok nas - codziennie- więc nie rozprawiajmy o roślinożerstwie i wegeterianizmie bo to temat głupi, śmieszny i nie wart uwagi na tle tego, co dzieje sie wokół nas.
"Wegetarianizm- bardziej estetyczna forma zasilania ciała..." - koń by się uśmiał.
Tym razem jestem z Tobą Suljanie, rozumiem Cię i podoba mi się Twoja prowokacja.
-
Gość: Ewa, drg248.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/10 02:00:14

Krabie! To prawda, że snujemy pierdoły we własny gronie, a świat wokół nas się nie zmienia, to smutna prawda.
-
Gość: dominikdano, eaf76.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/10 09:33:04
Ten świat jest obarczony cierpieniem. Cierpieniem wszystkich istot, zarówno ożywionych (ludzi, zwierząt, roślin) jak i tzw. nieożywionych (rzek, powietrza, ziemi, budynków, krzeseł, szaf, kamieni, ławek, koszy na śmieci).
Jeśli ktoś sądzi, że tzw. "przedmioty martwe" nie cierpią, to jest w błędzie.
Z najwyższych poziomów świadomości (w Spirali Rozwoju powyżej 6-go poziomu) poznajemy, że wszystko jest jednym, bezkresnym w czasie i w przestrzeni, życiem. Tutaj wiemy, że nie ma nic martwego, każdy stąd może powiedzieć: "Ja jestem jednym całkowitym i wiecznym rzeczywistym życiem".

Wracając do kategorycznego nakazu moralnego - NIE ZABIJAJ, to obejmuje on całość tego co nazywamy stworzeniem. Znaczy to: ochraniaj wszelkie życie, nie krzywdź innych istot (ożywionych i nieożywionych), szczególnie zwierząt, które są do ludzi bardzo podobne, troszcz się o świat roślin, o bezcenne powietrze, o glebę i o wodę, bo to wszystko jest dla ciebie - "To jest ciało Moje i krew Moja, więc bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, ale tylko tyle ile potrzebujecie, by godziwie żyć i by uwierzyć i zrozumieć wszystko. Tego właśnie was uczyłem".
Mordowanie dla przyjemności, dla sportu, dla zysku jest ignorancją i zbrodnią. Korzystanie z tej zbrodni, czerpanie z tego przyjemności, też jest nikczemne.
Gdyby nie było hodowców, rzeźni, ubojni i kramów z jatką, to pewnie nie byłoby wielu ludzi, którzy są mięsożercami. Gdyby nie było ludzi – mięsożerców, to pewnie nie byłoby tych pierwszych.
Jest też wielka różnica między zwierzętami i roślinami jeśli chodzi o odczuwanie cierpienia. Nie twierdzę, że u roślin go nie ma, ale każde zwierzę to jeden kłębek strachu. Nawet lew czy słoń, wszystkie się boją śmierci i chcą za wszelką cenę przetrwać. Inna też jest uprawa roślin spożywczych a inna przemysłowa hodowla zwierząt rzeźnych. To ostanie jest odpowiednikiem holokaustu.
Szczególną zbrodnią jest ubój krów – ludzkich mamek, którym odbieramy mleko i karmimy nim siebie i własne dzieci.
Jeśli ludzie nie są tego świadomi, należy im to mówić i pokazać, z nadzieją, że kiedyś może zmienią swoje postępowanie, z pożytkiem dla siebie.
Ci, których świadomość jest wyższa powinni zastanowić się, czy ich kosztownej egzystencji na tym świecie, bo kosztującej tysiące ofiar z życia innych istot, nie da się nieco „potanić”. Przy tej okazji może wzbudzą w sobie współczucie dla tych, którym zawdzięczają to, że kosztem ich życia ciągle istnieją i mogą coś ważnego osiągnąć. Ta ofiara „braci mniejszych” w innym przypadku będzie zmarnotrawiona.
„Komu wiele dano od tego wiele wymagać się będzie”.
-
2007/04/10 10:59:58
dominikdano napisał:

'Z najwyższych poziomów świadomości (w Spirali Rozwoju powyżej 6-go poziomu) poznajemy, że wszystko jest jednym, bezkresnym w czasie i w przestrzeni, życiem.'

Doświadczyłeś tego, czy przez powyższe przemawia Ken Wilber, który na dobre zadomowił się twoim umyśle?

Ogólnie to sprawiasz wrażenie ezo-oszołoma :)
Pozdrowienia.
-
Gość: dominikdano, aaif53.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/10 16:17:06
Ergregorze,
jeśli nie jestem czegoś pewny, to napisałbym na przykład: "że uważa się", albo "sądzi" itp. W tym wypadku napisałem "poznajemy".

Zwykle oceniamy innych z własnego poziomu śiwadomości. Nie znam się na ezo-czymś tam. To nie moja działka.

Nie jestem też szczególnym znawcą dokonań Kena Wilbera. Spirala Rozwoju też nie jest systemem autorstawa Wilbera. Pasuje do jego integralnych teorii i przy okazji pasuje do tego, co jest moim doświadczeniem.

Pozdrowienia
Ddn

PS
Nie chcę się tutaj afiszować, jeśli Cię interesują moje poglądy, to łatwo mnie poszukać np. przez google.
Zawsze i wszędzie mam ten sam nick:

dominikdano

Czasami niektórzy go błędnie piszą: dominikando,
np. tutaj, ale nie takie błędy robimy przez brak uwagi.
-
2007/04/10 17:08:05
Sullijanie dzięki za zdjęcia. Po ich obejrzeniu pójdę spokojnie do dentysty, przeżywać piekło. Ekstrakcja zęba to drobiazg w porównaniu do tego co przeżywają te zwierzęta.

Na vege obecnie przejść bardzo łatwo, jest mnóstwo niedrogiego, smacznego pełnowartościowego żarcia. np. chlebek, masło, wino, ryby, ser itp.
-
2007/04/10 20:45:45
Krabie, masz racje, nie warto nic robic, lepiej pójśc na piwo... I nie masz racji, bo chodź dzis zwierzeta nie roiszarpuja nikogo w Koloseum, robia to ludzie w Kambodży, w Ruandzie i w Oswiecimiu. Ale co tam, idźmyy na piwo, bo co to nas obchodzi...

Ewo, i ja sie z Toba zgadzam :-) Nie uminiejszam męki Jezusa. Dla mnie jest ona mitem. Mitem bardzo nosnym i inspirujacym, a zarazem prawdziwym w tym sensie, ze obnazajacym naszą prawdziwą twarz; twarz katow... Kaci ida procesjach i slobrają nad jednym ukrzyzowanym, organizuja marsze zycia płacząc nad nienarodzonymi, a ich rece sa uwalane krwia mordowanych, męczonych i dręczonych Braci Mniejszcyh...

Dominikdano ( dobrze napisalem, czeski błąd, sorki )... Wybacz, ale mam wlasnie "na stanie" pewna pacjhentke SDU.... Tez trzepie takie "madrości" o spiralach duchowego rozwoju jak Ty... I wiesz, ale nie chce mi sie o tym gadać. Dziewczyna wyjechała do sanatorium przytomna, po miesiacu popadła w taki stan, ze doprawdy nie wiem jak uda mi sie ją stamtad wyciagnąc...
A co do krów... To samo mówia Hidnusi. Orientalny matrix ducha. Bardzxo zaraźliwy i trudnoleczalny :-)
-
2007/04/10 20:58:23
Distilet, ryby też chca zyć... :-) Ale Twoja dieta jest zdecydowanie zdrowsdza niz wiele innych :-)))
-
Gość: krab sebastian, dev31.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/10 21:55:54
Suljanie coś nie bardzo rozumiem twoją zacietrzewioną i pogardliwą odpowiedź, czytaj ze zrozumieniem, rutyna zabija..a tak na marginesie , dawno , dawno temu w innych niż Rzymskie koloseum , również trwały mordy , może nawet okrutniejsze, może o innym podłożu niż w Kambodży i Oświęcimiu, ale były..i w Rzymie również, a więc w sumie dużo więcej... ubyło ich w naszym cywilizowanym świecie , bo odkryto dobrodziejstwa techniki i wewnętrzne dzikusy dostały zabawki, dla odreagowania, a to co może cieszyć , to my ludzie zachodu jesteśmy na te zabawki łasi, a ci w Ruandzie..mniej i to jest plus dla nas , a minus dla nich :) Twoje odpowiedzi przypominają zapasy ;)
-
Gość: krab sebastian, dev31.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/10 22:03:18
Cd. Suljanie zdecydownie nie mi odpowiedziałeś, odpowiadając bez sensu albo nie doczytałeś? odpisujesz jak specjalista z sekty, wykręcając każde słowo, omijając istotne treści .. itd, lepiej nie pisz nic, jak masz pisać byle co?
-
2007/04/11 01:35:49
Drogi Krabie, a niby co mam odpowiedzieć? Napisales, ze wciąż jest tak samo, zmienia sie tylko forma okrucieństwa, zmieniają się środki... I owszem. I co z tego wynika? Nic. A skoro nic, poza stwierdzeniem faktu oczywistego, to rzeczywiście zamieszczenie tu DROGI KRZYZOWEJ jest bez sensu, gdyz niczego to nie zmieni: oprawcy nas oleją, wrazliwcy uciekna. A skoro nie zmieni, to po co cos robic. Taki jest prosty wniosek z Twojego pisania. Nie ma na nie odpowiedzi, gdyz z góry zostało stwierdzone: nic się nie zmienia. Zatem - idźmy na piwo i nie tracmy czasu na próżne dywagacje.
Sęk w tym, ze mam wlasnie kilka trudnych przypadkow SDU i w czasie, gdy Ty rozprawiasz o niezmiennosci natury człowieka a Dominikdano o spiralach uduchowienia i współczuciu dla wszystkich zywych istot oraz wspanialościach wegetarianizmu, ja musze zmierzyc sie z bardzo konkretnymi problemami duchowych manipulkacji i, po pierwsze, pomoc komuś cos w sobie zmienić, po drugie - pomoc mu wyjśc z tych wszystkich "spiral"... Stad czasami moja nieuwaga, ale i też dystans ( a nie pogarda, jak napisałeś ) w stosunku do takich stwierdzeń, czy osób, ktore tak mówią. Jeśli uwierzyłbym, ze człowiek zawsze pozostaje taki sam, to równie dobrze mógłbym zlikwidowac ten blog i zająć sie innymi sprawami. Otóż wbrew biblijnym moralistom ( nie twierdzę, ze do nich należysz ), którzy utrzymuja, iz od prawiekow tkwimy w tym samym dysonansie dobro-zło itd. twierdze, ze tak nie jest. Twierdzę, ze człowiek sie zmienia, że ma szanse się zmienić i jakos nie mam ochoty tę szansę "olewać". Głupim? Moze. Ale jakoś mnie to nie martwi...
-
2007/04/11 01:43:47
Ps.

"To po co potępiać akty przemocy, możliwe że są z punktu wyższego absolutu, uzasadnione , jak męczeńska śmierć proroka Jezusa...? i tych zwierząt na zdjęciu..."

Przeczytaj uważnie co sam napisales... wmieszawszy w to wszystko "Najwyższą Instancję" na dodatek...

Otóż ja na to odpowiedziałbym tak. Możliwe, ze z punktu najwyzszego absolutu męczeństwo owo jest uzasadnione. Ja wszakże uprzejmie olewam taki absolut szerokim strumieniem, bo skoro tak, to i moje jego olanie jest, z punktu widzenia absolutu, w pełni calusiej uzasadnione...

Sorki, gdzieś jest granica tej duchowo-mistycznej paranoi...
-
Gość: dominikdano, aais13.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/11 09:32:42
Drogi Gospodarzu, posługujesz się jakimś własnym slangiem i terminologią, w rodzaju „astral”, „matrix ducha” itp. Z mojego punktu widzenia przykrywa to, niestety, niewiedzę.

Co do, cyt:
„Nie ma na nie odpowiedzi, gdyz z góry zostało stwierdzone: nic się nie zmienia. Zatem - idźmy na piwo i nie tracmy czasu na próżne dywagacje.”

to jest taka historia zen.

Pewnego razu mały wątły gołąb zauważył górski pożar pochłaniający całe hektary lasu. Pragnął jakoś ugasić straszliwe płomienie, ale cóż mógł zrobić mały delikatny ptak? Gołąb dobrze wiedział, że nic nie może poradzić, lecz nie dawało mu to spokoju. Wypełniony współczuciem zaczął latać pomiędzy płonącą górą a odległym jeziorem i za każdym razem przynosił na zmoczonych skrzydełkach po kilka kropel deszczu. Wkrótce wszystkie siły ptaka wyczerpały się i padł martwy nie osiągnąwszy żadnego rezultatu.

Jednak nie płynie z tego nauka, że nie warto nic robić widząc głupotę, okrucieństwo, nikczemność. Ale nie wszyscy to jeszcze pojmują.

Pozdrawiam

-
Gość: krab sebastian, dfh130.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/11 09:58:44
Drogi Suljanie z kościołem i jego morałami , jest mi bardzo nie po drodze i nigdy nie było.. Ciekawa byłam twojego zdania na temat ewentualnie "takiego okrutnego Absolutu", staram się sobie niejednokrotnie wytłumaczyć ..że to jest czymś uzasadnione , po prostu ja człowiek , nie widzę całości, nie rozumiem, a takim zachowaniom towarzyszy ..ot boska tajemnica!( tak mówi ksiądz i mistyk , mnie taka odpowiedź nie zadawala) Oczywiście istnieje niby odpowiedź gdzieś w filozofii kabały, ale to tez jest przez człowieka rozpisane .. Jeśli taka właśnie jest ta najwyższa Instancja to ja również ją "olewam". Bo przypomina rodzica , który znęca się nad dzieckiem i nigdy niczego nie tłumaczy. Masz rację trzeba , pisać , mówić , starać się dotrzeć do każdego człowieka. Ale jest mi smutno, kiedy dostrzegam , że globalnie niewiele się zmienia, lokalnie na pewno. Warto , zawsze warto i ja to robię, choć czasem zastanawiam się jaki jest w tym sens? ano masz rację w konkretnym, żywym przypadku człowieka, który duchowo upada, albo może się w nim zapalić ta „skierka” ! wygląda to tak , że na świecie od wieków istnieje pewien schemat, rodzą się na nim ludzie za wszelką cenę walczący o zmniejszenie bólu, i okrutnicy który podpalają to "ognisko". Zastanowiłam się czy ta obecna zmiana w ludziach, ta niby poprawa jest autentyczna ? czy tylko tatuś Bóg , dał nam zabawki , byśmy tak nie krzywdzili "braciszka" ? Dziękuję za odpowiedź :)
-
2007/04/11 10:09:29
Drogi Domikdano, "astral" jest pojeciem "ogólnookultystycznym", szkoda, ze o tym nie wiesz, poszukaj w necie to wypełnisz lukę w swojej niewiedzy :-) Do traktowania mnie jako "duchowo niedorozwinietego" przez "wysoce uduchowionych" sie przyzwyczailem, tak jak lekarz do tego, że chorzy widzą w nim idiotę. Normalne :-) O

Opowiastka zen sliczna i jej sens w konetkscie powyższego rozumiem doskonale. Ale najwyraźniej nie znasz jej zakończenia. Otóż przynosząc tych parę kropel wody na swych skrzydełkach ptaszek wylewał je w jedno miejsce. W tym miejscu miała swoja norke mała myszka. Pożar strawił las, ale ominął norkę. Kiedy płomienie zgasły wyszła z niej myszka, a za nią jej ocalałe dzieci. To one pochowały martwego ptaszka na szczycie góry, na której teraz rosnie nowy, równie potężny jak kiedys las...

Pozdrawki i duzo zdrowia :-)
-
2007/04/11 10:19:54
Krab, właściwie to dałem Ci odpowiedź w tym, co napisałem do Dominikdano :-) Mogę dodać tylko tyle, że owszem, dostrzegam wszechobecnośc "podpalaczy" oraz znikomość "strazakow" ( hi hi hi, jako dziecko chcialem byc strażakiem, wyszlo szydlo z worka ). I powiem jeszcze, ze widzę to, jak moi "pacjenci" otrzymują pomoc od Boga, ale tego nie rozumiem. I nie staram sie tego zrozumiec... Robię co swoje i tyle. Nie wiem, czy w Bogu scala się dobro i zło ( pojmowane w w naszych, ludzkich kategoriach ). Byc moze. Ale o Bogu to jak rozprawiac nie lubie. Tyrzymam sie ziemi oraz tego, że nauczylem sie odrzucać to, co Bogiem nie jest... Cierpienie jest częścią życia, podobnie jak radość, milość czy rozkosz. Ważne jest nie to, dlaczego tak jest, ale co z tym robimy... Tak ja to przynajmniej pojmuję...
Pozdrawki :-)
-
Gość: dominikdano, aais13.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/11 13:44:27
To zakończenie opowiastki zen dopisano chyba w Hollywood.
Mdła astralna papka duchowa.

Pozdrawiam
-
Gość: Ewa, dry160.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/11 23:39:39
żyjemy w materialnym świecie przez moment, tylko przez chwilę żyjemy w ekstremalnych warunkach... a ludzie- jak to ludzie różnie reagują na ekstremalne warunki i nie bardzo wiedzą jaki sens ma ta wycieczka.

Obcujemy ze śmiercią, radujemy się narodzinami a naszym kapitałem jest kontemplacja Boga. I po cóż się buntować przeciw temu Doświadczeniu? Buntować się możemy co najwyżej wobec bliżnich, którzy przysparzają innym niepotrzebnego cierpienia - bo na to mamy jakiś wpływ.

PS. wiem, że spłaszczam dyskusję, ale trudno; mierżą mnie rozmowy o "olewaniu" Najwyższej Instancji, która to wszystko "widzi i nie grzmi"...
-
2007/04/12 00:02:57
Ewo, olewanie nie jest buntem :-) jest olewaniem :-) i nie Najwyższej Instancji, lecz wizji takowej :-))) Np. wizji jako Najwyższej Instancji :-DDD
-
Gość: Ewa, dry160.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/12 01:35:05
To jasne jak Słońce, Suljanie.

Odniosłam się do wypowiedzi krabki- sebastianki: (...) "jeśli taka właśnie jest ta najwyższa Instancja to ja również ją "olewam". Bo przypomina rodzica, który znęca się nad dzieckiem i nigdy niczego nie tłumaczy". (...)

P.S. nawiasem mówiąc uważam, że podstawowa edukacja religijna jest młodym ludziom potrzebna. Oho! Domyślam się co mi zaraz powiesz, ale nie zmienię zdania w tym ustępie i w tej materii; podstawowa wiedza o Bogu musi być dzieciom przez starszyznę przekazana. A co z nią potem zrobią- to już inna śpiewka.
Pozdrawka.
-
2007/04/12 09:10:34
..."nawiasem mówiąc uważam, że podstawowa edukacja religijna jest młodym ludziom potrzebna. Oho! Domyślam się co mi zaraz powiesz, ale nie zmienię zdania w tym ustępie i w tej materii; podstawowa wiedza o Bogu musi być dzieciom przez starszyznę przekazana..."

Ciekawe, czego sie domyslasz... Hm... Moze tego, ze w pełni sie z Toba zgadzam, pod warunkiem, ze przez słowo "starszyzna" nie będziemy rozumieć lekcji religii w szkole :-P
-
2007/04/12 14:16:26
śmierć śmierci nierówna, choć wszyscy pomrzemy

dlaczego ludzie robią to w taki sposób?


www.petatv.com/tvpopup/video.asp?video=fur_farm&Player=wm&speed=_med
-
Gość: Ewa, dru3.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/13 02:45:37

Domyślałam się dokładnie tego, co odpowiedziałeś, hi, hi. Tylko pozostaje problem praktyczny: kto ma tego uczyć?
Nie skreślałabym kapłanów, którzy przez te kilka lat teologii się uczyli i podstawową wiedzę o Bogu są jednak w stanie przekazać...

Dada, temat śmierci i umierania nie jest trendy, jest tematem tabu. Musimy być piękni, cool i młodzi do 90-tki, a to, co przykre- spychać pod dywan. Być może uogólniam, bo są jednak hospicja i wspaniali wolontariusze, więc... zero wniosków na temat ludzkiej natury!
Pozdra.
-
2007/04/13 09:47:36
Ewo, niech ucza i kaplani, byle z przygotowaniem pedagogicznym ( a co do terologii, wybacz, jesli sie preferuje jedną, jedyna i obowiazujacą wersje, to nauka jest g...wniana ). I nie w szkole!

To po pierwsze. Po drugie, a czemu nie wprowadzić przedmiotu pt. religioznastwo? Jest sporo osob, ktore moga tego uczyć. A inne moga sie doszkolic. Przyda się wszystkim, zwłaszcza Polakom-katolikom, chociazby w ten sposob wysciubiuc nos ze swego katolickiego grajdolka... I tolerancji mozna sie nauczyc, i z rozumienia, ze papcio i MB to nie cały, religijny swiat, i tego, ze Jezus byz Zydem, a nie palestynskim Polakiem,, i ze rownie potęzna i rozwijającą sie religiją swiatowa jest buddyzm, i tego, ze jeszcze preżniej espanduje islam, ktoremu wcale nie tak daleko do chrześcijanstwa, jak sie wielu zdaje, ze o wierzeniach naszych ojcow nie wspomne, ktorzy nie Jezusowi skladali ofiary, ale swoim, rodzimym bogom... I wreszcie mogliby sie nauczyc tego, ze Boga rozmaicie ludziskia widzą i niekoniecznie jako Komitet Centralny zwany Świeta Trojca...
Jak sie chce, wszystko mozna zrobic. Tyle, ze nikt nie chce, a juz obecny rzad z KK na pewno...
-
Gość: Ewa, drg41.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/14 15:52:35
Suljanie, w zasadzie się zgadzam. Jestem absolutnie za religioznawstwem w starszych klasach.
Co do katechizmu i nauki religii - znam wypowiedzi bardzo wielu księży, którym nie podobało się wprowadzenie tych lekcji do szkół, więc chętnie by się z Tobą zgodzili...
Nasz rząd ma parę innych problemów - bardziej pilących... a co do katolickiego grajdołka - nie wygląda on bynajmniej tak brzydko i ciemno jak się to niektórym krytykom wydaje. Trzeba dużo obiektywizmu, wiedzy i dobrej woli, żeby widzieć to we właściwych proporcjach, czyli na tle innych religii, ideologii, trendów i innych systemów filozoficznych.
Suljanie, mam swoją wiarę, ale jestem ostatnią osobą, która chciałaby dyskutować o wyższości jakiejkolwiek religii nad pozostałymi, bo to nonsens. Zwłaszcza, że znam kilku ateistów (?!?) których autentycznie szanuję za ich etykę.
-
2007/04/15 23:24:04
A ja, Ewo, mam 2 synow, których własniue z religii w szkole wypisałem widząc, ku czemu to prowadzi i jakie szkody w ich stosunku do Boga to czyni... I, szczerze, mam w nosie "obiektywizm", bo jask mi dzieciak z religii do domu wraca i patrzac na figure Buddy, ktora w moim pookoju jest powiada: "wszyscy buddysci do piekla trafia, bo w Pana Jezusa nie wierzą", to krew mnie zalewa, ze takie głupoty mu na lekcjach religi w łepetyne wciskaja. Że o przymusowej katechizacji i innych takich nie wspomne.
-
2007/04/16 11:46:50
"I, szczerze, mam w nosie "obiektywizm", bo jask mi dzieciak z religii do domu wraca i patrzac na figure Buddy, ktora w moim pookoju jest powiada: "wszyscy buddysci do piekla trafia, bo w Pana Jezusa nie wierzą", to krew mnie zalewa, ze takie głupoty mu na lekcjach religi w łepetyne wciskaja."

To rzeczywiście problem, bo jeśli katecheta zdradza nieznajomość dokumentów II Soboru Watykańskiego i stosunku KRk do innych religii, to źle świadczy o nim, a być może również o szkole wyższej, w której pobierał naukę. :-)

Pozdr.
-
Gość: Ewa, dsy44.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/16 13:04:54
Suljanie, a ja bym to spokojnie w szkole wyjaśniła na zebraniu rodziców. Nie da się ukryć, złą robotę robią tego typu katecheci.
Czy to żle świadczy o szkole wyższej, w której pobierał naukę? Nie sądzę. Jakiś procent durnych absoilwentów ma chyba każda uczelnia. Pozdr.
-
2007/04/16 15:45:19
Dominikdano:
zapytałeś prowokacyjnie
"Czy podejrzewasz, że gospodarz tego blogu jest nieszczery?
Czy uważasz, że rozziew między tematem i komentarzami wskazuje na inne zamierzenia autora, niż wzbudzenie współczucia dla cierpiących istot?
Czy sugerujesz, że robi to z innych, niezbyt jasnych pobudek?
Czy może chodzi mu zszokowanie tych, którzy tu zaglądają?
A może przypuszczasz, że prawa komercji wymagają od wszystkich, którym zależy na popularności, by co pewien czas zrobić coś skandalizującego? Coś przyciągającego uwagę, medialnego i jednocześnie napędzającego klientelę nieświadomą faktu, że jest zmanipulowana? "
Wydaje mi się że jest szczery chociaż nie mówi wszystkiego co myśli.Jego intencje(widzenie swiata) nie są jeszcze dla mnie do końca jasne.Dlaczego powstała DROGA KRZYŻOWA?Może dlatego że do Suligi doszły materiały o znęcaniu się nad zwierzetami i po prostu się wk...wił.Zapewne interesuje się losem zwierzat (na swój sposób)i chciał dać temu wyraz.Być może chce także w ten sposób (bardziej lub mniej swiadomie) przyciągnąć czytelników do bloga.Być może ma to także związek z kasą bo Suliga chciałby zapewne żeby jego CTUD oprócz ogólnego pożytku przynosił mu jakieś środki utrzymania...i ten motyw może się tez przewijać subtelnie w motywach....Intencje Suligi mogą być splotem wyższych i mniej wyższych potrzeb. Większośc ludzi tak ma....
-
-
2007/04/16 16:11:50
Do Suljana
napisałeś:"Jesli siedzisz na drewnianym krześle, siedzisz na trupie drzewa. Ono też nie chce umrzec i sie boi. Widzialem to. Czulem ból ścinanego drzewa."," jak krzyczy zarzynana roslina? Ona tez wrzeszczy i sie boi smierci."Piszesz jak się domyslam o swoich doswiadczeniach.No cóż...dla racjonalisty i "normalnego" człowieka jesteś chory psychicznie.Patrząc inaczej w taki sposób chyba odczuwali świat gnostycy starożytni i buddysci,może tez Paweł z tarsu pisząc o stworzeniu jęczacym (jeżeli tak to jakże daleko do niego współczesnym "chrześcijanom")
Czy często odczuwasz w taki sposób?Jedząc pomidora lub sałatkę albo używając przedmiotów z drzewa?...po dłuższym czasie można jak sądzę oszaleć od takiego natłoku cierpienia....
Jeżeli naprawdę jest tak jak piszesz to co to za k...wski świat??
-
2007/04/16 23:04:43
Rozlin, ekumenizm nie realizuje sie posrod wysokich hierarchow, ale na poziomie zwyczajnych wiernych oraz zwyklych księzy ( siostr ). I jest jaki jest, czyli nie ma go wcale, albo prawie wcale. Moze sobie papcio z buddysjkum dalajlama pod ręke chodzic, nikogo to nie obchodzi i nikomu to w otwartości na inne religie nie pomoze.

Ewo, na jakim świecie zyjesz? Szkola nie ma nic do katechetow, katechecie biora panstwową ( naszą ) kasę jak nauczyciele, ale nie podlegaja dyrekcji szkoły. Zaś rodzicie z rady nawert nie wiedzą kto to był Budda. Obudź sie, zyjesz w Polsce, w zaścianku wszechswiata, by nie powiedziec zadupiu...

Feniksx, świat jest okrutny. Na szczęście jestem juz "normalny", wiec nie musze słyszeć i widziec tego, co kiedys :-)
DROGA KRZYZOWA jest prowokacja. To jasne i tego nie ukrywam. A co do reszty, to każdy wyciąga swoje wnioski :-)))

-
Gość: Ewa, dsx25.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/17 02:21:42
Nie budż mnie, bo nie śpię, kiedy piszę a w temacie zadupiów trochę się rozeznaję, bo i w zamorskich zadupiach miałam przyjemność żyć, włącznie z największym zadupiem i zaściankiem tego świata - N.Y.
W moim obecnym zadupiu (mazowiecka gmina)- z tego, co wiem- rodzice tak pyskują nauczycielom, że ci ostatni czują się malutcy, a niektórzy nawet sterroryzowani... Suljanie, korzystaj ze swoich praw, nie tylko w słowach i nie tylko na tym blogu!

A teraz polecę suljanem: jeśli uważasz, że żyjesz na zadupiu - będziesz żył na zadupiu niezależnie od długości i szerokości geograficznej miejsca Twego zamieszkania, jeśli czujesz się oblężony przez czarnego luda - będziesz się okopywał przez całe życie i w życiu po życiu, bo nieufność jest Twoją naturą...

Suljanie, okopy to nie najlepsze miejsce na Przebudzenie. Ale skoro tak się przydarzyło - życzę wyjścia i Uwolnienia.
Pozdra.
-
2007/04/17 09:49:48
Ewo, za przeproszeniem, piep.... i to niestety od rzeczy. Zatem uprzejmie Cie informuję, ze mogą sobie rodzicie wrzeszczeć i domagac sie swego ( co tez nagminnie czynimy z zona ), ale NIE ISTNIEJE USTAWOWA MOZNOŚC ZMIANY KATECHETY BEZ ZGODY WLASDZ KOSCIELNYCH I DYREKTOR SZKOLY, CHOĆBY NAWET CHCIAŁ ( A ZE ZABITY KATOLIK, TO NIE CHCE ) TO ZMIENIC KATECHETY NIE MOŻE I NIE DYSPONUJE SANKCJAMI, BY MOC WPŁYNĄC NA SPOSÓB REALIZOWANIA PRZEZEŃ LEKCJI. Tak to wyglada, zatem oprzytomnij nieco, bo zyjemy w państwie religijnym, a nie świeckim, gdzie dokonuje sie religijnej indoktrynacji i gdzie władza świecka (zwłaszcza na poziomie gmin) ma mniej do gadania niz ksiądz proboszcz ( czegoi wielokrotnie bylem świadkiem).

To odnośnie Twojego pierwszego piep... Bo drugie ( "teraz polece suljanem..." ) nijak sie ma do rzeczywistego Suljana i jest Twoja tegoz projekcja. W zyciu czegos takiego bym nie powierdział, co zechcialas mi wdziecznie w usta wlozyc.

Ewo, i ja mieszkałem w N.Y oraz w paru innych miastach swiata i dobrze wiem, ze mozna sie w nich czuc jak w zaściankwoym grajdole. Otóż w N.Y. tak sie nie czułem, Ty zaś tak. Ciekawe czemu. Moze dlatego, ze N.Y nie ma nic wspólnego z polskim kato-faszyzmem, który od paru lat Polske zalewa, a w którym Ty najwyraźn czujesz sie jak ryba w wodzie. I wcale mnie to nie dziwi, bo za Twoim ekumenizmem i otwartoscią dostrzegam to, czym on naprawde jest. A jest to katolicki zelbeton, Ewo, katolicki żelbeton odziany w ekumenię, zwiewny mistycyzm i niby tolerancję... Dziwna rzecz, ale ma on swoją "energetyczna amplitude". Wyczuwam ją zazwyczaj juz przy pierwszym kontakcie.

I jeszcze jedno. Pamietam jak z 10 lat temu rozmawialem z premierem Tadeuszem Mazowieckim nt. wprowadzenia religii do szkół. Pytałem go, co spowodowało, ze jego rząd zapoczatkował ten bezsens. Mazowiecki nie chciał mi z początku odpowiedziec na to pytanie, aż wreszcie przyznał: "nie mielismy wyjscia, długi trzeba płacic". Niech każdy pomysli, o jakim długu Mazowiecki mowił...
-
2007/04/17 15:45:58
Pozwól że jeszcze podrążę wokół tematu:
ciągle mnie fascynuje decyzja przejścia z wegetarianizmu na mięsożerstwo.Nie napisałeś dlaczego tak sie stało (przynajmniej wprost...)a jest to bardzo nietypowa decyzja.Może chodzi o powody zdrowotne o których nie chcesz pisać publicznie.A jeżeli nie to to może chodzi o to że cierpienie zjadanych roślin jest tak samo odczuwalne dla Ciebie jak cierpienie zwierzat i uznałeś że wegetarianizm nie ma sensu w takiej sytuacji ponieważ cokolwiek zrobisz zawsze sprawiasz ból.Chociaż zdawałoby się że zwierzęta mają więcej świadomości i odczuwają silniej.....Motywem mojego pytania nie jest szukanie dziury w całym tylko próba zrozumienia jak wyglada świat z Twojego punktu widzenia.:-)
-
2007/04/17 16:04:42
"katolicki zelbeton, Ewo, katolicki żelbeton odziany w ekumenię, zwiewny mistycyzm i niby tolerancję... Dziwna rzecz, ale ma on swoją "energetyczna amplitude". "
Nie wiem czy Ewa taka jest ale rzeczywiście twardo wierzący mają w sobie zaprawdę zwiewnośc czystego żywego betonu wyczuwalną i przewidywalną bardzo szybko...są jacyś "inni" :-).Być może wyczuwam ich mowę ciała i głosu wynikającą ze sztywności intelektualnej a może to już opętanie przez jezusa (jakkolwiek by to rozumieć...po jungowsku czy okultystycznie).W każdym razie doświadczenie potwierdza co piszesz....;-|
-
2007/04/17 20:26:49
Feniksx, decyzja przejścia nastepowała powoli i była spowodowana rozmaitymi czynnikami, w tym rowniez wyniknęła z przyczyn zdrowotnych, zatem skonczmy ten temat :-)
-
Gość: Ewa, dsc152.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/18 04:10:01
"Katolicki żelbeton"...hi, hi. Chciałabym, żeby usłyszał to pewien wydawca, który zarzucił mi delikatnie mówiąc "nieortodoksyjność" i zbyt swobodne podejście do... (mniejsza o to do czego.
"Twardo wierzący mają w sobie zaprawdę zwiewność czystego żywego betonu..." Hm, jesli jest to portret psychologiczny twardo wierzącego Hioba- to super wyczuwasz, Fenix. Zwłaszcza mowę ciała.
Z pewnością jestem inna, tak samo jak wszyscy inni są inni. I napewno mam swoje "odbicia", ("energetyczne amplitudy") ale nie mam fobii, ani prowincjonalnych kompleksów. Jaka prowincja Suljanie? Ziemia ma piękne miejsce w układzie Słonecznym - wcale nie peryferyjne... w galaktyce też nie peryferyjne, we wszechświecie też nie...
A różnica między W-wą i NY polegała kiedys (gdy tam byłam) na tym, ze w NY była wolność, a w W-wie jej nie było. Nowojorskich zaścianków nie poznałeś, bo gdybyś poznał, hi, hi zauważyłbyś tam "-faszyzmów" od cholery, bo w NY jest wszystko. Ja dobrze sie tam czułam, bo poznałam wiele "grajdołków" i "okopów" niekoniecznie polskich- moja rodzina i krąg przyjaciół to misz masz, nieważne.
Suljanie, zarzuciłeś mi pieprzenie nie na temat i jakąś projekcję, bo- z całym szacunkiem dla Twojej wiedzy i osoby- dałam Ci do zrozumienia, że masz pierdolca na temat "kato-faszyzmu" i jest to Twój słaby punkt. Odwinąłeś się typowo po męsku - maczugą z żelbetonu i żelbetonową psychoanalizą.
I tym optymistycznym akcentem... żegnam się i życzę Ci Suljanie innego postrzegania; nie przez pryzmat żelbetonu.
-
2007/04/18 10:02:31
Droga Ewo, w Y.Y zetknąłem się z "betonem" feministycznym, szowinistycznym, zydowskim, indianskim, afro-amerykanskim i katolickim też, bo akurat ta sie złozyło, ze oprócz tego, ze tam mieszkalem, bylem równiez zaangazowany w długofalowe badania antropologiczne zajmujace sie kulturowym zróżźnicowaniem amerykanskich miast... :-) Daruj sobie zatem ton wyższości i pisanie o prowincjonalnych kompleksach, ze o galaktyce nie wspomne, bo to, jak zawsze u "betonów", wtręt od rzeczy, czyli erystyczna zagrywka w sensie "zmienie płaszczyzne rozmowy i wyjdzie na moje". Nie twierdzę, ze N.Y to miejsce idealne, zauwazam tylko, porównujac Polske z np. Francvją, ktora b. dobrze znam, że mamy państwo wyznaniowe, i nie jestem w tych obserwacjach samotny. Co znów nie oznacza, iż nie dostrzegam we Francji owych "faszyzmów", tak Le Penowskich jak laickich ( napomykam o tym dla jasnosci, bo gotowa jestes znów przekrecić to, co napisałem ).
To, ze Tobie nie przeszkadza polski kato-faszyzm wcale mnie nie dziwy, jak również nie dziwi mnie argument we stylu: rzucilo ci sie na oczy. Teze taka słyszałem juz wielokrotnie. Zaraz... Niech sobie przypomnę kiedy po raz pierwszy? Hm... No tak: w 1968 roku, w czasie tzw. wydarzeń marcowych. Tytle, ze wtedy nie zarzucano mi, ze rzucił mi sie na oczy kato-faszyzm, lecz, ze rzucił sie na me oczęta totalitarny socjalizm. Te same argumenty, ten sam rodzaj "zelbetu"... Nihil novi sub solem, zwlaszcza, iz wtedy argumentu tego uzył przeciw mnie ideowy komuch ( tzw. uczciwy, komuna miala takowych i ci byli najgorsi ), a teraz uzywasz go Ty, "uczciwa i nieortodoksyjna katoliczka".
Wynikalo by z tego, iz cale swe zycie mialem pierdolca ( jak ladnie to ujęłaś ) na pukcie zniewalania przez jakies "betony", zas realny socjalizm oraz obecna IV RP to byly ( są ) same slicznosci ( z lekkimi wypaczeniami, do ktorych trzeba podejść tolerancyjnie i z dystansem na wzór "uczciwego komucha" i "uczciwej katoliczki" ).
Mea cupla, mea culpa, mea balszaja i maxima culpa... Vivat moher, vivat ecclesia, vivat wszystkie poddane im stany!!! A kto tak nie zawoła, ten jełop, prowincjusz i zakompleksiony, z zelbetonowym pryzmatem na oczach dureń... :-P

Ps. Słonce ze swym systemem znajduje sie w dość posrednim miejscu galaktyki. Oj, znów zaczynam. Wszak teraz obowiazuje teoria ziemiocentryczna, a smok wawelski jest dowodem na to, że kreacjonizm jest jedynie słuszną teorią powstawania gatunków, kosmos powstal 6 tysiecy lat temu, MB jest królowa Polski, Jezus królem IV RP, a na świecie trwa wojna cywilizacji zycia z cywilizacją śmierci... Amen.
-
2007/04/18 16:41:47
ZApomniałem się zalogować na bloga czyli na feniksx czy możesz wykasować powyższy wpis?A niech zostanie ten który zaraz umieszczę
-
2007/04/18 16:42:29
"pewien wydawca, który zarzucił mi "...hmmm..ciekawe kim jest Ewa??...chyba coś pisze??
"Twardo wierzący mają w sobie zaprawdę zwiewność czystego żywego betonu..." Hm, jesli jest to portret psychologiczny twardo wierzącego Hioba- to super wyczuwasz, Fenix. Zwłaszcza mowę ciała." To był portret (przyznaję...:-D)katoldziewcząt (także ich ciał, być może ponętnych ale jakże nadzianych/napalonych na berło ducha pańskiego) a nawet obawiam się katofaszodziewcząt (żeby nie powiedzieć złośliwie katofaszokwasodziewcząt-ale wówczas spotkałby mnie znów zarzut nie[po]czytelności :-DDD)z którymi miałem (nie)szczęście spotkać się...ba!podrywać nieomal:-0.Oczywiście obserwacja katolludzi w katoltv,katolksiegarniach i innych takich też zaważyła na wnioskach:-) ...Co do Hioba to podejrzewam (sam z siebie ale w dużym stopniu od suljana)że ktoś mógł go zrobić w "konia" niestety.Mowa ciała Hioba: jest mi dostępna tylko przez przedstawienia malarskie...taka skulona smutna figurka(katoldziewczęta są inne...bezpośrednio dostępne,bardzo pewne siebie,proste,"zasilane")...Tak naprawdę nigdy nie miałem przekonania do tej scenki i gdzieś pałętało się smutne poczucie że nie patrzę na....jakby chciano (tutaj:czapki z głów!...)Tajemnicę....tylko na tajemnicę oszustwa i/lub złudzenia.Ostatnie zdanie może też być komentarzem do tej uwagi:"...akty przemocy, możliwe że są z punktu wyższego absolutu, uzasadnione " Styl myślenia w tej uwadze jest stylem myślenia nie tylko katolpanienek(to nie jest aluzja do autorki) ale niestety wielu katolludzi w ogóle (podobnie jak "wszyscy buddysci do piekla trafia")
Z tego miejsca pozdrawiam wszystkie niewzruszone i pogodne katoldziewczęta bom nie jełop ni prowincjusz a i żelbetu na oczach nie mam i widzę...:-DDD...
ps. jeżeli Ewa naprawdę jest inna to pozdrawiam ją inaczej (i bez skojarzeń z pozdrawianiem "inaczej"):-)
-
2007/04/18 16:43:14
...z góry dziękuję:-)
-
2007/04/18 16:56:03
Bardzo proszę :-)
-
2007/04/18 17:16:05
Dla czytelników którzy się zastanawiają o co chodzi:jestem prezydentem pewnego państwa (nic więcej nie mogę napisać!)i nie chcę by moja tożsamośc została odkryta a byłoby to możliwe gdybym uczynił wpis nie z bloga a bezpośrednio z komputera jako "gośc"
Na razie tylko Pan Suliga jest posiadaczem mojego sekretu ale wiem że jako Dobry Polak nie zdradzi go.
Uszanowanie
Pozdrawiam!
L.K.
-
2007/04/18 21:20:19
Panie Prezydencie, moze Pan liczyc na mnie jak na Artura Zawiszę,
Pozdrawiam czołobitnie
JWS
Ps. Prosze przekazać pozdrowienia dla brata
;-)
-
Gość: , chello089079092146.chello.pl
2007/04/28 00:51:43
Z ciekawością i skupieniem odczytałam.
Droga krzyżowa zwierząt bywa codzienna.Zapłakałam nad wychudzonym psiakiem,końmi...Żeby choć przez chwilę zrozumieć ...Czy przez to złagodzę swoje cierpienie i niewiedzę?Brakuje mi modlitwy,nie wiem do kogo mam się modlić,jak i o co ,tym bardziej ,że potasowały mi się karty do gry "wiara" i już nie umiem grać.Bardzo mi ciężko,bo kręcę się w koło i nie wiem co mam ze sobą zrobić,a teraz myśl:
" a musisz"...nie muszę,tylko dziwnie w takiej pustce....czy spotkania bywają przypadkowe? Też nie wiem.Nic nie wiem.
Dziękuję wszystkim za treści.
-
2007/04/29 09:48:29
Kryzys wiary to zwykle zapowiedź "ciemnego szlaku" wyprowadzającego z iluzji, w jakich się dotychczas tkwiło... Pustka... no cóż, zeby cos powstało musi zaistnieć dla niego miejsce. Wiem, ze takie słowa wydaja się idiotyczne i nic nie warte. Sam taki stan parokrotnie przechodziłem :-) Ale przeszedłem. Więc można przejść... Mozna... :-)
-
2007/05/03 19:41:43
Czy jedzenie mięsa może służyc jako metoda "uziemienia" czyli pomagac przy odcinaniu sie od istot L-A?Czy może byc ona elementem terapii SDU?
-
2007/05/03 22:47:39
Może, ale nie musi :-)
-
2011/11/27 17:34:19
". Główną praktyką nowej religii jest "audytowanie" za pomocą wymyślonego przez Hubbarda urządzenia zwanego e-metr, które ma pozwalać na obserwowanie stanu emocjonalnego badanej osoby. Ale nie tylko - dziki zastosowaniu e-metra Hubbard miał odkryć, że pomidory krzyczą, gdy są krojone..."
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,94425,6288003,Miliard_w_kosciele.html